Friday, August 15, 2008

Szczescie. HappYness.

English version above.
 
Postanowilem napisac jeden post po polsku specjalnie na zyczenie mojej przyjaciolki Marty. Moze najpierw wytlumacze dlaczego pisze mojego bloga nie w rodzimym jezyku, tylko w angielskim. Chce, aby blog byl dostepny dla kazdego, kto sie nim zainteresuje, ktory przypadkiem na niego wpadnie, albo ktoremu sie nudzi. Nie chce stwarzac zadnych barier jezykowych, ktore moglyby sprawic, ze moja grupa odbiorcow bylaby ograniczona. Jestem przywiazany do zarowno jezyka polskiego jak i do Polski, ale angielski daje duzo wiecej mozliwosci. To moze tyle slowem wstepu.
No to teraz temat mojego postu. Szczescie. Niektorze je maja, niektorzy nie. Niektorzy od poczatku sa szczesliwi, niektorzy nigdy szczescia nie zaznaja. Niektorzy je znajduja, niekorzy niegdy sie na nie nie natykaja. Niektorzy za nim biegna, niektorzy nawet go nie chca. Jest wiele wariacji na ten temat. Niektorzy wiedza czym jest, niektorzy nie. 
Dlaczego pisze o szczesciu? Niedawno obejrzalem fenomenalny film 'Pursuit of Happyness' i nie moglem sie opanowac. Zaraz po seansie mialem ochote doskoczyc do klawiatury i od razu zaczac stukac, ale zmeczenie wzielo gore. To byl drugi (po 'Shawshank Redemption') film, na koncu ktorego polecialo pare lez. Moment ten byl jednym z najszczesliwszych momentow filmowych na jakie mialem okazje patrzec. Kiedy Chrisowi w koncu udaje sie znalezc szczescie. Ale on go nie tylko szukal, on za nim biegl. Scigal je. W koncu dalo sie zlapac.
A czym jest szczescie dla mnie? Jaki to jest stan? Czy jestem szczesliwy?

Szczescie jest stanem ducha, w ktorym wszystko jest tak jak byc powinno. Nawet jesli poczatkowo wydaje sie byc inaczej, po krotkim zastanowieniu dochodzisz do wniosku, ze przeciez wszystko jest ok i usmiech pojawia Ci sie na twarzy. Siedzisz na lawce w parku albo na dzialkuni ze szklanka soku w rece. Jestes szczesliwy. Przeciez mieszkasz w kraju, ktory jest wolny i nie zbrukany wojna, masz wspanialych przyjaciol, ktorzy czasem Cie denerwuja, ale fakt, ze ich masz jest jedna z najlepszych rzeczy jaka kiedykolwiek Ci sie przytrafila, masz prace, czy tez pracujacych rodzicow, wiec bieda Cie nie dotknie, wlasnie, masz kochajaca rodzine, jestes zdrowy, otaczaja Cie fajni ludzie. No i masz te szklanke soku w dloni. I wiesz co? Jestem szczesliwy.  

© PHOTO BY NETSROT, FLICKR.COM 

1 comment:

Marta said...

Oj Oluś, jeszcze raz Ci dziękuję, tym razem oficjalnie. Pięknie napisane... Szczęście. Mając WAS, moich Przyjaciół, mogę spokojnie stwierdzić, że szczęście się mnie trzyma (biorąc jeszcze pod uwagę mój jutrzejszy wylot na wakacje, to uważam, że niedługo się w tym szczęściu utopię;)). Co do tego soku w szklance... Mam pewne podejrzenia, że to nie szklanka, tylko puszka/butelka/kufel, a sok to wcale nie sok, tylko złocisty nektar bogów. Rozmarzyłam się... Uściski :*